Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 października 2018

Marta Obuch - Miłość, szkielet i spaghetti

Akcja najnowszej książki Marty Obuch dzieje się - o zgrozo! i o dziwo!- w Częstochowie, nie jak dotąd w Katowicach. W okolicy Jasnej Góry pojawia się włoska mafia. Oprócz chłopców z mafii pojawiają się lekko zdziwaczali archeolodzy, trzy piękne pani i dwie "staruszki" siejące postrach.

Autorka znów popisała się lekką formą, w której odnajdziemy dawkę humoru z szczyptą ironii a wszystko to okraszone inteligentną posypką. 

Dobra komedia kryminalna na wieczór. 

Recenzja ukazała się już na moim blogu. 


Matka Wszystkich Matek - Monika Szwaja

Pani Moniki chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.
Książka MWL jest dwuwątkowa - część dzieje się obecnie, część w dość dalekiej przeszłości; dotyczy też dwóch osób - dziewczynki z Grodźca (obecnie to dzielnica Będzina) i Claire z Bretanii. Claire to młoda kobieta, która postanawia zmienić swe życie - poświęca się sztuce - ze srebra i kamieni szlachetnych produkuje duszki - korrigany oraz tkała płaszcze. Przez specjalnych wysłanników z Polski dowiaduje się, że ma innego ojca biologicznego niż do tej pory zakładała.Dziewczyna opuszcza swą wyspę i rusza w Karkonosze. Elżunia to mała dziewczynka, która w czasie II wojny światowej mieszka z rodzicami w Zagłębiu (ludzie nie mylić tego ze Śląskiem!), z którego zostaje wbrew sobie zabrana.

Autorka w sposób delikatny i pełen uczucia kreśli nam główne postacie. Przyznam jednak, że większą ciekawość wzbudziła we mnie Elżunia i jej losy polsko-niemieckiego dziecka.
Nie będę odkrywać rąbka (nawet rożka) tajemnicy. Książka jest świetna i bardzo trudno się od niej oderwać. 

Recenzja ukazała się na blogu.

środa, 24 sierpnia 2011

Rok wieloryba - Ewa Baniecka


Wera rok po zdaniu matury, opowiada nam o swoim liceum i o paczce swoich znajomych. O podkochującym się w niej Konradzie, Pati kochającej anioły, Hiphopowcu Zibim, Madlen, Krzysiu i Maro. Dziewczyna przybliża nam wspólne imprezy, potyczki z nauczycielami, pierwsze miłości i pierwsze tragedie nastolatków. Świetna książka o gorzko-słodkim smaku, która pokazuje normalnych nastolatków, bez cukierkowej otoczki. 
to moja pierwsza książka tej autorki, może nie rzuciła mnie na kolana, ale uważam, że jest dobra, warta przeczytania.

Zuzanna nie istnieje - Marta Fox

Zuzanna i Paweł spotykają się na jedną, dość przypadkową noc. Rankiem Zuzanna ucieka. Mężczyzna próbuje ją odszukać, czuje że jest kobietą jego życia. Kobieta też nie potrafi zapomnieć o nowo poznanym mężczyźnie. Każde postanawia poszukać swego wybranka, zmienić swe życie i wreszcie otrząsnąć się z osobistych tragedii i iść do przodu, ku nowemu. Piękna powieść o miłości, szczęści i samotności, przepełniona erotyzmem.

Każda nowa książka tej autorki bardziej mi się podoba. I zmusza do pewnych przemysleń egzystencjalnych. To lubię :)

niedziela, 31 lipca 2011

Rycerz Kielichów - Jacek Piekara

Ten Autor ma coś takiego w sobie, że jako ksiązki zawsze są zaskakujące. I teraz nie było inaczej.

Pracownik firmy komputerowej spotyka przypadkiem bezdomną (?) Annę. Dziewczyna proponuje mu dziwny układ - będzie za niego śnić. Zaintrygowany zgadza się. W śnie przenosi się do alternatywnego świata, gdzie jest rycerzem w błyszczącej zbroi i ze swym podniebnym rumakiem (smokiem) próbują zmienić zastaną rzeczywistość. My tak samo jak bohater nic nie wiemy o tym świecie, dowiadujemy się równocześnie kto jest przyjacielem a kto wrogiem. Sam Rycerz Kielichów ma odmienna osobowość niż informatyk - jest odważny, rycerski, zna się na fechtunku, szuka nowych podniet i przyciąga kobiety jak magnes. 

Szybko się czyta - chcemy się dowiedzieć jak się skończy przygoda zwykłego śmiertelnika w alternatywnym świecie. Akcja jest wciągająca, pełna zwrotów akcji. Cóż mogę dodać... Pisał to sam Mistrz.

Klara - Iza Kuna

 Klara nie ma męża ani dzieci. Za to ma prawie czterdzieści lat, żonatego kochanka, rzygającgo kota i niewyparzony język. Wciąż się odgraża, że umrze i nie umiera. Kłoci się z matką i godzi. Odchodzi od ukochanego Aleksa i wraca. Upija się z Wronką i trzeźwieje, by znów szukać szczęścia. Czy jej życie to jedna wielka pomyłka? /z okładki/

Mam mieszane uczucia względem tej książki.
Treściowo świetna - porusza ważne tematy - i związki między ludzkie, samotność, poszukiwanie szczęścia. Świetnie zarysowany jest obraz singli po trzydziestce  wciąż szukających, próbujących ułożyć sobie życie, takich poturbowanych, zmęczonych tym życiem, ale ciągle  idący dalej... Krótkie (to też na plus) rozdziały zakropione są humorem i ironią. Czyta się szybko i o dziwo dość lekko. Ale jakoś styl nie porwał mnie tak do końca. Ma coś z dialogów Koterskiego, ale to jednak jeszcze nie to... Czekam na następną książkę. Tak z sympatii do Autorki i ciekawości, bo Klara mnie tak uwiera, intryguje i zmusza do myślenia.

niedziela, 24 lipca 2011

110 ulic - Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Michał ma chyba wszystko - bogatych rodziców, super mieszkanie, świetną szkołę przymykającą oko na jego wygłupy, oddanych przyjaciół i pasję. Nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko się zmienia. Rodzice tracą pracę, z warszawskich luksusów trafiają na krańce Polski, do małego miasteczka. Jak sobie poradzi? Sprawdźcie sami.
Ciepła opowieść  o dorastaniu, szukaniu własnej drogi oraz pierwszej miłości.

czwartek, 14 lipca 2011

Horror Show - Łukasz Orbitowski

Intrygująca historia Giełdziarza - pirata, która ma kilka stoisk z płytami.Wydaje się cynkiem i draniem. Podczas nalotu policji wchodzi w posiadanie układanki. I tu zaczynają się dziwy. Pojawia się rudowłosy Brandon, Koledzy coś kombinują, dziewczyna okazuje się inna niż sądził, a do tego Wuj... Dziwny człowiek, który go prześladuje.
Nie mogę za dużo zdradzić, bo popsułabym frajdę z czytania.
Książka jest debiutem. Poprzeczka wysoko postawiona, mam nadzieje, że pozostałe książki tego autora też tak wciągają.

wtorek, 5 lipca 2011

Alicja - Natalia Rogińska

Lekkie perypetie przygód fryzjerki, która po rozwodzie próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Poznajemy jej rodzinę - trójkę dorastających dzieci, ex-męża, który przybiega do niej z problemami i wypłakuje się w rękaw, klienci z zakładu. I między tym wszystkim Alicja, kobieta po przejściach, która walczy o lepszą przyszłość... a przy okazji spotyka nowych facetów.

Łatwa i przyjemna powieść. Taka babska... Fajna pozycja na wieczór, taka mało zaprzątająca głowę.

Maciejka - Natalia Rogińska

Głowna bohaterka - Karolina jest dobrze po trzydziestce. Jest singielką, z notesem pełnym numerów telefonów do swoich ex facetów. Głownie na jedną noc. Karolina ma swój ideał - Macieja, swojego wykładowce... Nikt mu nie dorasta do pięt. W jej życiu pełno jest zabawy, i luzu, mimo ciężkiej pracy pielęgniarki. Nagle w jej życiu następuje zwrot... Jak sobie z tym poradzi? Czy spotka miłość? Czy ochroni swoją chrześnicę przed zdradą faceta?
Książka lekka, akcja wartka. Taka pozycja na wieczór, ale bez wielkich ochów.

Gruba - Natalia Rogińska

Głowna bohaterka Magda jest dobrym grafikiem, ma świetne relacje z babcią, ma kilkoro dobrych znajomych i szuka miłości. Niby jak zawsze... Ale jak sugeruje tytuł jest gruba. Ma też wredną matkę, która jej dogryza z powodu wagi. ale nie tylko ona - w pracy to samo, w sklepie, na ulicy... Bohaterka postanawia coś zmienić - swoją wagę.  Ale w konsekwencji zmienia całe swe życie. 
Książka jest zabawna, dość. Jest zwyczajna, taka lekka książka na wieczór.

sobota, 2 lipca 2011

Arbuzowy sezon - Liliana Fabisińska

Historia miłośna widziana oczami mężczyzny.
Historia, która zaskakuje najbardziej wtedy, kiedy czytelnikowi wydaje się, że wie już wszystko. W tej powieści dobre kobiety rodzą się o wschodzie słońca, książki zamiast kurzem pachną kredkami świecowymi, a prawdziwych przyjaciół poznaje się po tym, że pędzą przez całe miasto w środku nocy z koronkowym stanikiem w bagażniku.
historia, której bohaterem jest Adam. Jego koledzy. Kobieta Jego Życia. Dom. Perfumy. Wenecja. Piłka nożna. Wiatraczek. Wino i włoskie jedzenie. I...

Gorąco polecam. Książkę czyta się jednym tchem.


Publikowane na stronie forum OSC.

Pisarz i karawany - Jan Paweł Krasnodębski

Główny bohater (a może bohaterzy? albo alter ego Pisarza?) to człowiek żyjący w piekle uczuć i emocji oraz myśli, które go pętają i nachodzą nieproszone. Bohater (jak i Autor) opisuje z całą mocą wszelkie niedoskonałości ludzi go otaczających, ale również i swoje. To bohater "ułomny" (społecznie ;p), zawiedziony na rzeczywistości i ludziach go otaczających, ale mimo wszystko niezależny.

Szczerze przyznam, że nigdy nie czytałam książek tego Autora - to moja pierwsza jego pozycja. Nawet go nie kojarzyłam. Wstyd. Pisze a właściwie wydaje on od 1972 roku. Książkę wybrałam ze względu na okładkę (tak tak wiem ;p paranoja) - Czarny Anioł przykuł moją uwagę. I wiecie...? Nie zawiodłam się. Książka jest świetna. Oryginalnie napisana. Pełna zaskakujących momentów, smutnych i prawdziwych opisów ludzi i świata, ale pełna i uczuć.
Książka warta przeczytania. I kupienia.

Publikowane na forum OSC.

Czerwony żagiel - Paweł Sarna

Wydał jak dotąd trzy tomiki wierszy:
  1. Ten i Tamten (wraz z Pawłem Lekszyckim) 
  2. Biały Ojcze Nasz
  3. Czerwony żagiel 

 Przeczytałam tylko tomik " Czerwony żagiel" z 2006 roku. Naprawdę dobry.
Jedyny minus to morze... Nie lubię ani morza ani fal... zaraz mam mdłości. Żarty, żartami, ale naprawdę warty przeczytania.

Mnie urzekły dwa wiersze:

"Ależ nie, nie bojąc się" (tu macie fragmencik)
[...]Pójdziemy
wzdłuż rzeki, a życie, jak już mówiłem,

będzie się toczyć szczęśliwie, będzie
się toczyć, i powiesz,
co mówisz zawsze, że w żadnym razie
nie starczy nam
czasu, i wtedy się potknę
i powiem, że właśnie znalazłem
krzesiwo, bo znajdę,

wtedy cię wskrzeszę.



oraz "Spiętrzenie"
(i jeśli nie wierzysz w anioły
to pewnie nie będziesz miał kogo
zapytać o drogę)




Ja wierzę "nawet jeśli ich skrzydła są czarne" /Tomasz Jakubiak/. Poeta chyba też wierzy, bo nigdy nie zgubił drogi... do morza i poezji...


Publikowane na stronie forum OSC.

piątek, 1 lipca 2011

Beczka soli - Bartosz Łapiński

Świnoujście, początek słonecznych wakacji. Dla Larsa i Szymona, dwójki wyluzowanych przyjaciół, nie może być lepszej perspektywy na najbliższe dni. Nawet zaskakująca prośba sąsiadki nie zdoła zepsuć im humoru. Chodzi o zakopanie kota, który akurat postanowił odejść na zawsze. Kto mógł przypuszczać, że niewinna wyprawa za miasto zmieni się w koszmar? Że trzeba będzie walczyć o życie - i nie tylko swoje? /opis z okładki/

Z reguły nie czytam polskich książek sensacyjnych. Z reguły... Ta podsunęła mi kumpela bibliotekarka. I muszę przyznać, że świetna. I książka i kumpela.
Dynamiczna akcja, wręcz każde nowe zdarzenie popycha te wcześniejsze. Pełno nowych, zaskakujących przygód. Już myślisz, że na chwilę odsapniesz, atmosfera się rozluźni... ale nie - tu znów ktoś krzyczy, kolejny kot umiera (szkoda tych kotów, naprawdę), pościg, zakręt, las... A dodatkowo okraszone to jest dużą dawką dobrego humoru. A wszystko by nie paść na zawał, gdy czytasz to w pracy, a ktoś "nagle" przychodzi wypożyczyć książki.
Słowem zakończenia - zachęcam do czytania. Najlepiej gdzieś, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzać, ale gdzie możesz liczyć na pomoc, gdy podskoczy Ci poziom adrenaliny ze strachu.

Publikowane na stronie forum OSC.

Owocowa seria - Izabela Sowa

Smak świeżych malin, Cierpkość wiśni oraz Herbatniki z jagodami - Owocowa trylogia może i nie wnosi nic odkrywczego do naszego życia, ale daje dużo pozytywnej energii. Odstresowuje jak nic. Każda kobieta znajdzie coś wspólnego ze zwariowanymi bohaterkami. Razem ponarzekają na ten dziwny pędzący szybko świat i razem dadzą mu radę. Bo dlaczego by nie? 


  

Publikowane na stronie forum OSC.

Kobieta mężczyzna świeczka - J.P. Krasnodębski

Przeczytałam ostatni (jak na razie?) tomik poezji (wydany w 2000 roku) Jana Pawła Krasnodębskiego - Kobieta mężczyzna świeczka. Muszę przyznać, że jeśli poprzednie wiersze w tomiku Buntuję się... były erotyczne, to te kipią erotyzmem. Zero w nich wulgarności. To tak dla jasności mówię. Za to pełno miłości i realizmu. Takiego, aż do bólu. I takiej zwyczajności - chleb, pióro, dłoń, twarz... Wiersze są napisane z perspektywy kobiety. Większość. Świetnie to się czyta. Właściwie pochłania.
Poniżej kilka przykładów:


Jestem kobietą.
Dotykam Cię delikatnie
i czuję jak rośniesz.
[...]
Widzę Twoją twarz.
Jesteś szczęśliwy.
Jestem szczęśliwa.
[...]


albo:

Liżesz mnie całego
a tylko chleb pragnę jeść
z Twoich czarodziejskich dłoni.
[...]
 


Publikowany na stronie forum OSC.

Jan Paweł Krasnodębski

Jan Paweł Krasnodębski został przeze mnie "odkryty" przy okazji książki "Pisarz i karawany". Tak mnie zainteresowała, że poszperałam. I znalazłam inne książki... i poezję Smile

Do tej pory przeczytałam tyko trzy zbiory:
- "Buntuję się w Twoich ustach" (ten już szósty z kolei jest... wooow)
- "Samotność wciąż szaleje"
- "Muszę Cię wychłostać"

Zaczęłam czytać od ostatniego. I uważam to za dobre rozwiązanie. Choć dziwne.
Wiersze zawarte w tych zbiorach są bardzo osobiste, pełne miłości, zgody z innymi oraz przemijania. "Muszę..." zawiera w sobie utwory pełne oczyszczenia, zrozumienia i pogodzenia się z faktem, że życie może się skończyć

Ból.
Jeśli umrę
to umrę.
Kiedyś bałem się tego.
Byłem wtedy nieśmiertelny.
Teraz wiem.
W każdym obrazie, w każdej książce
mieszka nieskończoność.


Są to wiersze dorosłego i fizycznie i duchowo człowieka, który już się nie buntuje, nie szuka, bo on już znalazł, już wie. Już wie czego chce, co kocha, co czuje.
"Samotność wciąż szaleje" i to prawda. Szaleje. W życiu każdego. Dotknęła też Autora, który w piękny delikatny sposób mówi o niej, ale również o potrzebie bycia z ukochaną kobietą (kobietami), o miłości tu i teraz, o miłości cielesnej...
"Buntuję się..." to wiersze "afrodyzjaki". Małe cacka, pełne uczuć do Tej Kobiety (Kobiet), do Córek i siebie samego...

Kiedy wychodzisz i zamykasz drzwi
Obrazy spadają ze ścian
Kiedy przychodzisz i przekręcasz klucz
Maupassant zdrowieje
Balzak kawę parzy
Proust się śmieje.


Według mnie poezja warta przeczytania. Autor w sposób prosty i piękny dzieli sie z nami przeżyciami ze swego prywatnego życia. Jak sam mówi jego "poezja to hymn miłości i cierpienia". Jak życie każdego z nas...


Publikowane na stronie forum OSC.

Klub mało używanych dziewic - Monika Szwaja

Rzeczony klub zakładają cztery niezależne kobiety po spotkaniu maturalnym. Kolejnym po latach.  Nie żeby pomóc sobie złapać tzw "dobrą partię" , czyli przyszłego męża... Ot, zwyczajnie mają zamiar poprawiać rzeczywistość. Cztery różne kobiety. Cztery różne podejścia do życia.
Lubię książki p. Moniki S. Są polskie, realne i zabawne. Ta nie odbiega niczym od reszty. Można się pośmiać, rozpłakać, zastanowić nad losem bohaterek (a i swoim czasem też warto) i oczywiście poznać realia innych środowisk. W tym przypadku lekarzy i nauczycieli. Choć nie tylko.
Książkę czyta się szybko. Oczami wyobraźni widzi się te tuje i rozchodniki albo popija drinka i słucha jazzu w klubie albo...

Zresztą sami sprawdźcie.
 
 
Publikowane na stronie forum OSC.

czwartek, 30 czerwca 2011

Anna In w grobowcach świata - Olga Tokarczuk

Autorka sięgnęła do jednego z najstarszych mitów człowieka - "opowieści o Inannie, sumeryjskiej bogini, która zeszła do podziemnego świata, by zmierzyć się ze swoją siostrą, władczynią śmierci. I wróciła. To opowieść założycielska, z której potem wypączkowały inne mity, także i te, które przetrwały do dziś. Niepokojąca, dziwna i momentami okrutna opowieść została spisana na tabliczkach klinowych około czterech tysięcy lat temu. Po raz pierwszy w historii pojawia się tutaj Autor, właściwie Autorka, i po raz pierwszy w dziejach cywilizacji tekst literacki (Hymn do Inanny) zostaje podpisany. Znamy imię tej kobiety - Enheduanna. Nie pozostaje nic innego, jak opowiadać dalej" - Olga Tokarczuk.

Długo zastanawiałam się nad przeczytaniem tej książki. Nie jestem fanką Olgi Tokarczuk. Ale tą książkę poleciła bym każdemu.
Autorka w piękny i dość... hm.. drastyczny sposób łączy mityczne postacie i osadza je w krainie współczesności pełnej wind, korytarzy i brudu. Jednak najważniejszą rolę odgrywają tu życie i śmierć, oraz zmartwychwstanie i zachowanie pamięci o sobie dla przyszłych pokoleń. Są to problemy nie tylko dotyczące mitycznych bóstw, ale także każdego z nas. Pierwotność można odnaleźć nie tylko w mitycznych postaciach, ale także w języku stylizowanym na surowy, choć czasami nieco napuszony styl z glinianych tabliczek. O. Tokarczuk potrafiła ten starożytny obraz dopełnić niepewnością i nieustającą chęcią podejrzenia co się dzieje na następnej stronie, czy Anna In już wygrała... a może pokażą się kolejne przeszkody..? 


Publikowane na  stronie forum OSC