Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lipca 2011

Burza z krańców ziemi - Asa Larsson

Pierwsza część dość makabrycznych przygód Rebeki Martinsson.
Asa Larsson lubi szokować. Już na pierwszych stronach odkrywamy makabryczną zbrodnię. a potem jesteśmy cały czas wkurzeni...wlokącym się śledztwem, wzbudzającą ciągłe poczucie winy Sanną, społecznością dość zamkniętą, którą "rządzą" trzej pastorowie różnych wyznać zebrani w jednym kościele. Tak tylko może być w Kirunie.
Ciekawa powieść kryminalną, która odkrywa mroczne sekrety głównej bohaterki i osady, z której pochodzi. Pierwsza część wiele wyjaśnia z późniejszego zachowania Rebeki, szczególnie jak ktoś (podobnie jak ja) zaczął czytać cykl od części drugiej.

czwartek, 30 czerwca 2011

Kwietniowa czarownica - Majgull Axelsson

Powieść wielowątkowa poruszająca tak ważne tematy jak odrzucenie, akceptacja i nieszczęśliwe dzieciństwo.  
Tytułowa czarownica jest na poły baśniową postacią - jest upośledzoną osobą oddaną do ośrodka pomocy. Jest pełna ironii, samokrytycyzmu, bojownicza. Ale jak każdy z nas poszukuje miłości i akceptacji. Czuje też więź se swoimi "siostrami", które nic o niej nie wiedza. Gdy tajemnice wyjdą na światło dzienne, świat stanie się jeszcze bardziej wrogi...
Dobra literatura. Zawiera dużo mroku i smutku, jest do bólu prawdziwa.

Daleko od Niflheimu - Majgull Axelsson

Niflheim to mitologiczne skandynawskie piekło. Filipiny - gdzie pracuje główna bohaterka Cecylia wydają się od niego odległe. Jednak pewnego dnia wybucha wulkan Pinatubo. Po tym wydarzeniu wraca do Szwecji by opiekować się umierającą matką.
Książka jest podróżą w głąb siebie, w prywatne piekło z wyrzutów sumienia i bolesnych wspomnień.
Cała "relacja" bohaterki jest poszatkowana. Opowieści z Filipin przeplatają się z obecną Szwecją, wspomnienia z dzieciństwa przywołują małżeństwo... Ciągi zdarzeń układają się w konkretną historię. Historię, którą warto przeczytać. a czym dalej, tym bardziej wciąga. A zakończenie zaskakuje. 

Recenzja ukazała się na forum. 

piątek, 17 czerwca 2011

Asa Larsson – Krew, którą nasiąkła

W małej szwedzkiej wiosce zostaje brutalnie zamordowana pastor. Mildres Nilsson była lubianą choć kontrowersyjną osobą. Każdy może być jej zabójcą... Niedługo potem do Kiruny przyjeżdża Rebeka Martinsson – młoda prawniczka, która ma doradzać parafii. Poznajemy mieszkańców, odcięte od większych aglomeracji społeczeństwo, małe grzeszki i duże przewinienia. Poznajemy tajemnice wioski, aż w końcu odkrywamy kto jest mordercą. 

Wzięłam się za kryminały skandynawskie. Choć tą książkę, choć nagrodzona nagrodą Szwedzkiej Akademii Kryminału w 2004 roku, nazwałabym ją raczej obyczajowo-kryminalną.
I niestety jest to om drugi. Tak jakoś niefortunnie zaczęłam czytać. Lepiej zacząć od Burzy z krańców ziemi. Przynajmniej będziemy lepiej wiedzieć, co "trapi" Rebekę. 

Krew, którą nasiąkła to dobra książka. Ma ten swój mroczny klimat skandynawski, troszkę odmiennych kulturowo ludzi i oczywiście dobrą kryminalną zagadkę, która z każdą stroną jeszcze bardziej się gmatwa. A to lubię :)

środa, 1 czerwca 2011

Mężczyźni, którzy nienawdzą kobiet - Stieg Larsson

Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika jak kamień w wodę. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera. Stojący na czele wielkiego koncernu magnat przemysłowy prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania zagadki zniknięcia Harriet. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie redaktor czasopisma Millennium, przechodzi kryzys wartości i rezygnuje z obowiązków zawodowych. Podejmuje się niezwykłego zlecenia, opuszcza Sztokholm i osiada w niewielkiej wiosce na północy kraju. Po pewnym czasie dołącza do niego młoda ekscentryczna hackerka, Lisbeth Salander. Wspólnie, choć nie zawsze ramię w ramię, biorą pod lupę przeszłość klanu Vangerów i wykrywają prawdę o wiele bardziej mroczną i krwawą niż ta, którą spodziewali się odnaleźć... (tekst wydawcy)

Mamy dwoje świetnych bohaterów - dziennikarza Mikaela Blomkvista oraz aspołeczną hakerkę Lisbeth Salander. A do tego prawdziwą kryminalną aferę - zniknięcie Harriet Vanger. Tematyka książki pokrywa się z poglądami i zainteresowaniami autora - sytuacja kobiet w Szwecji, pomoc od państwa jaką otrzymują (lub jej brak), dziennikarstwo śledcze i możliwość wpadki (zniesławienie - ryzyko zawodowe). Jednak książka jest wielowątkowa, wielowymiarowa i wielopostaciowa.
Początkowo opisy wszystkich i wszystkiego były denerwujące, jednak z każdą stroną coraz bardziej wciągał mnie świat stworzony przez Larssona. Bo przecież nigdy tak naprawdę nie poznamy żadnej osoby, a zabieg zastosowany przez autora daje nam możliwość powolnego (jak w życiu) poznania poszczególnych bohaterów. I nie mówię tu tylko o Mikaelu i Lisbeth, ale także o Armanskim, Vangerach czy też kuratorze społecznym. Poznajemy ich poglądy, działania, smaki kulinarnego czy ulubione książki. Wszystko, to co nas interesuje w drugim człowieku.
Akcja, a właściwie kilka wątków w książce - wciąga. Wkraczamy w świat zepsutych mężczyzn i ich przestępstw, nadużyć. Wszystko poznajemy w kawałkach, poszatkowane. Stopniowo wraz z bohaterami odkrywamy prawdę. Przerażającą prawdę.

Jedynym minusem tej książki, a może niedociągnięciem.. Czymś czego nie mogę zrozumieć jest nieujawnienie przez bohaterów wyników śledztwa. Przecież rodziny ofiar chciałyby znać prawdę. Sam autor przecież walczy o prawdę i szacunek dla jednostki. A może chciał pokazać, że świat nie jest czarno-biały., ma wiele odcieni szarości i nawet ludzie prawi (bo za takiego uważam Mikaela) robią coś wbrew sobie. Trudny orzech do zgryzienia... I dlatego książka cały czas siedzi gdzieś we mnie... i czeka na rozwiązanie :)