Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młodzieżówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młodzieżówka. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 sierpnia 2011

Marta Fox – Iza Anoreczka + Iza Buntowniczka


Niespełnione marzenia i ambicje rodziców często przelewane są na ich pociechy. Tak również stało się w przypadku Izy, której matka za wszelką cenę chciała sprawić, by dziewczyna była znaną modelką, podbijającą międzynarodową scenę projektantów i modelek. Matka wpoiła w nią zasady, które były niezwykle bezwzględne i brutalne i sprawiły, że dziewczyna nie potrafiła odnaleźć się wśród rówieśników, ze względu na swój cięty język i etykietę wredniary. Jednakże pewnego dnia przejrzała na oczy i jej życie zaczęło się zmieniać na lepsze. Zagościły w nim miłość, przyjaźń i dążenie do spełnienia własnych marzeń, a nie tych, których spełnienia chcą inni. Kolejny raz Marta Fox dotyka problemów z jakimi mierzą się młodzi ludzie i robi to nader udanie.

Rok wieloryba - Ewa Baniecka


Wera rok po zdaniu matury, opowiada nam o swoim liceum i o paczce swoich znajomych. O podkochującym się w niej Konradzie, Pati kochającej anioły, Hiphopowcu Zibim, Madlen, Krzysiu i Maro. Dziewczyna przybliża nam wspólne imprezy, potyczki z nauczycielami, pierwsze miłości i pierwsze tragedie nastolatków. Świetna książka o gorzko-słodkim smaku, która pokazuje normalnych nastolatków, bez cukierkowej otoczki. 
to moja pierwsza książka tej autorki, może nie rzuciła mnie na kolana, ale uważam, że jest dobra, warta przeczytania.

niedziela, 24 lipca 2011

110 ulic - Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Michał ma chyba wszystko - bogatych rodziców, super mieszkanie, świetną szkołę przymykającą oko na jego wygłupy, oddanych przyjaciół i pasję. Nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko się zmienia. Rodzice tracą pracę, z warszawskich luksusów trafiają na krańce Polski, do małego miasteczka. Jak sobie poradzi? Sprawdźcie sami.
Ciepła opowieść  o dorastaniu, szukaniu własnej drogi oraz pierwszej miłości.

wtorek, 5 lipca 2011

Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy. Złodziej Pioruna - Rick Riordan

Percy Jackson ciągle wplątuje się w jakieś kłopoty, albo raczej to kłopoty go same znajdują.  Czasami to bywają wręcz monstrualne. Tego dwunastolatka dręczą mitologiczne potwory. I to w rzeczywistości. Nasz dwunastoletni bohater jest herosem. Tak, tak... jest synem jednego z Bogów Olimpijskich, gdy wreszcie to zrozumie wszystko staje się jasne, w miarę jasne. Nagle w krótkim czasie wszystko się w jego życiu zmienia. Zabija potwora, pokonuje Minotaura, jego mama ginie, a on trafia do Szkoły Herosów - pełnej  satyrów, centaurów i dzieciaków podobnych do niego. 
Percy i jego przyjaciele dostają misję - mają odnaleźć skradziony Piorun Piorunów należący do Zeusa. Misja okazuje się trudna - spotkania z mitycznymi potworami, bóstwami i bogami. 
Opowieść o nastoletnim herosie jest zabawna i pełna zwrotów akcji. Naprawdę wciągająca powieść nie tylko dla młodzieży.

Książka została zekranizowana. I jak zwykle doszło do pewnych zmian - postarzyli bohatera, aby dopasować go też do fanów Hanny M., treść książki trochę ponaciągali... Ale w sumie film dobrze zrobiony.

czwartek, 30 czerwca 2011

Derek Landy - Kościany Przyjemniaczek

Zachwalali (na okładce), że będzie dobra dla fanów Terry'ego Pratchetta, że powstał bohater na miarę Harry'ego Pottera.
No cóż...
Według mnie to całkiem inna kategoria.
Główny bohater - Kościany Przyjemniaczek - to detektyw, zna się na magi. Paraduje po mieście w kapeluszu, szaliku i peruce. Gdy ginie jego przyjaciel Gordon, wkracza on w życie małej (już nie takiej małej ;p) dziewczynki.
Wkraczają oni w wir wojny, próbują rozwikłać tajemnice śmierci i... i ciągle wpadają w kłopoty.
Ciekawa fabuła. Szybkie zwroty akcji. Dużo humoru i ironii. No i przede wszystkim bohaterem jest DZIEWCZYNKA.
Polecam. Nawet facetom.
 

Recenzja publikowana na forum OSCard

Emily

Rob Reger:
- Emily the Strange. Dziwna Emily
- Emily – Tajna Księga Dziwów


Dwie bardzo szczególne książeczki obrazkowe, bynajmniej nie dla przedszkolaków.
Emily to stworzona w roku 1991 rysunkowa postać, początkowo funkcjonująca jako logo firmy deskorolkowej.
Z czasem Emily stała się bohaterką komiksów, ikoną młodzieżowej subkultury. Ta blada, małomówna trzynastolatka zawsze ubiera się na czarno, żyje w półmroku, w otoczeniu czterech czarnych kotów o imionach: Mystery, Miles, Sabbath, Nee-Chee.
Jest antytezą różowej chichoczącej blondynki.
Emily lubi ciemność, świece, czaszki, pająki i kościotrupy – wszelkie „gotyckie” akcesoria. Jest nieczuła, bawi się w okrutne gry – jej wygląd i zachowanie wprawia dorosłych w zakłopotanie. Indywidualistka, odludek, niebezpieczne dziecko… jest symbolem buntu i autonomii.
Bardzo wyrafinowana czarno–biało-czerwona grafika.

Przeczytałam dziś (9.11.2007) obie. Z doskoku. W empolu.
Dziwna Emily wydaje mi się lepsiejsza. Świetne gry słów. Super grafika. Coś do czego warto zajrzeć, żeby ciut lepiej poczuć się na duszy (choć jest takie gotyckie). Szkoda tylko, że cena odstrasza...
 

Recenzja ukazała się na forum OSC

13 małych błękitnych kopert - Maureen Johnson

Siedemnastoletnia Ginny otrzymuje w spadku po ukochanej ciotce 13 małych niebieskich ponumerowanych kopert. W pierwszej z nich znajduje 1000 dolarów i szczegółowe instrukcje, jak kupić bilet lotniczy do Londynu, oraz prośbę, aby udała się tam niezwłocznie i otworzyła kolejny list dopiero na miejscu... Wyrusza w tę niezwykłą podróż po całej Europie, podążając śladami ciotki, jej niezwykłych losów i tajemnic, aby powoli odkrywać sekret szczęścia i niepowtarzalnej urody życia. Tłem tej opowieści są: Edynburg, Paryż, Rzym, Amsterdam, zimne fiordy Skandynawii, gorąca plaża na Korfu i wiele innych zakątków starego kontynentu... /z okładki/

Książka dla młodzieży o podróżowaniu, sztuce, miłości.
Niby tak. Ale jednak sporo brakowało tej książce.
Czasami infantylna. Czasami śmieszna. Mało miejsca poświęciła sztuce. Miłość ograniczyła do zakochania. Podróże były raczej zdawkowymi opisami przemieszczania się z miejsca na miejsce - tak jak kazała Ciotka w listach.
Przeczytałam. Ale ocenią ja na bardzo średnią.
Chyba, że jestem za wymagająca.

Recenzja ukazała się na forum OSC.

Michał Jakiśtam - Ewa Nowak

Do rodziny Gwidoszów przyjeżdża ich kuzynka z Łomży, nastoletnia Edyta. Dramatyczne okoliczności sprawiły, że nagle musiała zmienić swoje miejsce zamieszkania i szkołę. Tęskniąca za ciepłem, akceptacją i przyjaźnią dziewczyna nie może się z początku odnaleźć w nowym środowisku. W szkole doznaje wielu przykrości, Gwidoszowie zaś szokują ją swoim stylem życia.


Jestem fanką tej Autorki. Pochłaniam jej książki jednym tchem.
I tym razem nie było inaczej.
Muszę tylko dodać, że chętnie posiadałabym taką rodzinę jak G. w pobliżu. Bo ja niestety po nieprzespanej nocy z książką musiałam rano iść do szkoły ;p

Recenzja z forum.

Ewa Nowacka - Miłość, psiakrew

Dziwna książka. Ciekawa konstrukcja - opowieść młodych bohaterów przeplata się z przemyśleniami Eseisty z bloku obok. Zaskakujące zakończenie.
Książka o wielkiej miłości nastolatków. Książka o miłościach literackich i historycznych. Książka, która pokazuje prawdę. Pokazuje co się dzieje. Ehh... co może się dziać... bo nie trzeba do tego dopuszczać. Tysiące pytań. Kilka odpowiedzi.
Najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie. Po początku pełnym euforii i magii, spadek ku rozpaczy, zdradzie... aż do... No właśnie, sami sprawdźcie do czego.

Recenzja z forum. 

Krzywe 10 - Ewa Nowak

Krzywe 10 to kolejna powieść dla młodzieży. Niby nic. Zwykły wypad na Mazury. Ale każdy z bohaterów ma swoje problemy i swoje oczekiwania co do wakacyjnego wyjazdu. Dziewczyny marzą o miłości. Nie byle jakiej. Ale wielkiej i romantycznej. Chłopaki raczej chcą odsapną. Ale czy na pewno? Pojawiają się również osoby z okolicznych wsi i rodzice.
Nastoletnie uczucia. Nastoletnie wyboru. Dorosłe decyzje. Mądre życie. Bielizna z napisami. Modeling. Bieda. Ryby. Krajobrazy. I owady.
Szybko się czyta. Takie małe nic, ale jednak pozostawia po sobie dobre wrażenie.


Recenzja ukazała się na forum.

Wszystko, tylko nie mięta oraz Diupa - Ewa Nowak

 Bohaterami tych książek są rodziny Gwidoszów (w pierwszej) i Rybackich (w drugiej części serii) mieszkające w Warszawie. Rodziny pełne miłości, przyjaźni. Otwarte na świat i ludzi. Każdy z tomów skupia się na "problemach" danej rodziny, choć członkowie tej drugiej przemykają w tle.
Autorka porusza w tych historiach tematy ważne i ważkie. Potrafi przeplatać smutek i radość ze sobą. Tak jak to bywa w życiu.

Czyta się błyskawicznie.
A co ważne pojawi się tam kultura. I to nie byle jaka. Klasyka literatury. Dawka dobrej muzyki. I poezja - Jacka Kaczmarskiego.


Jestem już ciekawa jakie historie niosą ze sobą kolejne tomy.
Zachęcam do lektury :]
 

Recenzja ukazała się na forum Orson Scott Car.

wtorek, 14 czerwca 2011

Dawca - Lois Lowry

W świecie, w którym Jonasz żyje wszystko jest doskonałe, nie ma bólu, przemocy ani cierpienia, nie trzeba podejmować decyzji ani dokonywać wyborów. Wszyscy żyją według ustalonych reguł. Nikt nie łamie ściśle narzuconego regulaminu. Każdy zna przypisaną mu rolę w społeczeństwie i wykonuje ją perfekcyjnie - dzieci chodzą do szkoły, mają zajęcia dodatkowe, rodzice pracują. Jonasz osiąga wiek dwunastu lat,  ma otrzymać rolę w społeczeństwie. Jednak "przyszłość" jaka mu zafundowano zaskakuje, przeraża i wstrząsa. Sprawdźcie co go czego w idealnym społeczeństwie.

Książka opowiada o świecie "idealnym", Utopia na pierwszy rzut oka jest świetnym rozwiązaniem. Każdy obywatel wie, co go czeka, zna zasady rządzące społecznością. Świat wygląda na bezpieczny, w takim jakim by rodzice chcieli wychowywać swoje dzieci. Ale... zawsze jest jakieś ale ;) Idealny świat jest przerażający z jednakowością - jednakowe komórki rodzinne, jednakowe domy, jednakowe dorastanie. I brak. Same braki - zero indywidualności, zero własnych wyborów, zero różnorodności w środowisku, wszystko uśrednione... aż nudne.

Intrygująca powieść. Zmusza nas do myślenia - czy życie w bezpiecznym świecie jest lepsze niż własna indywidualność i stanowienie o sobie? Przeczytajcie i zastanówcie się.

sobota, 28 maja 2011

Złodziejka książek - Markus Zusak

Szczerze przyznam, że sięgnęłam po tę książkę ze względu na dobiegająe zewsząd głosy zachęty. I jestem troszkę zaskoczona.

Miało być o holokauście, o wojnie... A było o losach Lisel – dziesięcioletniej półsieroty oddanej na wychowanie obcym ludziom. Akcja powieści rozgrywa się w małym miasteczku niedaleko Monachium, tuż przed wybuchem II wojny światowej oraz w jej trakcie. Zwykłe miasteczko, zwykłe sprawy, zwykli ludzie... Część z nich daje się porwać hitlerowskiej propagandzie. A część z nich pozostaje sobą – naiwną, dobroduszną częścią społeczeństwa, która ponosi konsekwencje swoich odruchów serca (Hans – przybrany ojciec Lisel).

Czytając książkę przywiązujemy się do Lisel i do Hansa. Ale bardzo ciekawą postacią jest też Rosa – przybrana matka dziewczynki. To taka twarda baba rodem z Niemiec, która wydaje rozkazy i żąda posłuszeństwa. To ona ma władzę w domu. Ale zagłębiając się w opowieść widzimy, że tak naprawdę to kobieta o miękkim sercu, która bardzo kocha Lisel, ukrywa Maksa, dba o niego w czasie jego choroby. I nade wszystko kocha swego męża.

Książka zawiera w sobie kilka książek. Narrator–Śmierć umieścił w niej także powieści Maksa – Żyda ukrywanego przez rodzinę Lisel. Dla niego pisanie stało się terapią, darem z serca dla innych.

I jest też wspomniana Śmierć. Właściwie wspomniany, bo jest rodzaju męskiego. Jest całkiem innym Kosiarzem niż u Pratchetta. Jest bardziej ...ludzki? ...zaciekawiony? Potrafi w czasie "pracy", czyli zbierania dusz, przystanąć, by podziwiać kolor nieba lub spojrzeć na to, co robi Lisel.
Śmierć jest tu narratorem. To on prowadzi nas za rękę przez Himmelstrasse, pozwala nam zaglądać do kuchni i piwnic. To on, niestety, ujawnia nam przyszłe wątki historii Lisel... aby później i tak nas czymś zaskoczyć, złapać za serce... Bo to on w pożodze wojennej dziecięce dusze tuli w ramionach.

Świetnym zabiegiem Autora - a raczej Narratora - było umieszczenie w tekście tłumaczeń słów z języka niemieckiego oraz słów trudnych – które w czasie snucia opowieści poznawała Lisel.

Troszkę obawiałam się, że książka może być... hm... zbyt patetyczna. Okazała się świetną lekturą. Pokazała, jak mogła wyglądać wojna z tej drugiej strony – że nie wszyscy byli zachwyceni jej wybuchem, że jak zwykle przeciętny zjadacz chleba nie odczuwał potrzeby walki z całym światem. I co najważniejsze, że w każdym czasie – nawet w okresie wojny - ludzie potrafią być dla siebie dobrzy i podać sobie chleb.


Recenzja ukazała się na portalu Biblionetka.

Margo - Niebezpieczna wyspa - Janusz Onufrowicz

Margo zostaje porwana i umieszczona w upiornej szkole z innymi dziećmi. Dziewczynka wraz z przyjaciółmi przeciwstawia się upiornej Mona Manie, władczyni zamku Zazuzizuzal i wyspy Mururu. W najtrudniejszych chwilach Margo może liczyć na babcię Jolę. I nie jest to zwykła babcia.

Świetna opowieść o przyjaźni i pokonywaniu trudności. Napisana z humorem i ironią książka wciąga już od pierwszej strony. Zwroty akcji zaskakują, tworzone mutacje zwierząt zastanawiają - zmuszają do myślenia, co to my, dorośli, wyprawiamy.

Aha... i w łatwy sposób uczy alfabetu Morsa. 

Recenzja ukazała się na portalu Biblionetka.