Pracownik firmy komputerowej spotyka przypadkiem bezdomną (?) Annę. Dziewczyna proponuje mu dziwny układ - będzie za niego śnić. Zaintrygowany zgadza się. W śnie przenosi się do alternatywnego świata, gdzie jest rycerzem w błyszczącej zbroi i ze swym podniebnym rumakiem (smokiem) próbują zmienić zastaną rzeczywistość. My tak samo jak bohater nic nie wiemy o tym świecie, dowiadujemy się równocześnie kto jest przyjacielem a kto wrogiem. Sam Rycerz Kielichów ma odmienna osobowość niż informatyk - jest odważny, rycerski, zna się na fechtunku, szuka nowych podniet i przyciąga kobiety jak magnes.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 31 lipca 2011
Rycerz Kielichów - Jacek Piekara
czwartek, 14 lipca 2011
Horror Show - Łukasz Orbitowski
Intrygująca historia Giełdziarza - pirata, która ma kilka stoisk z płytami.Wydaje się cynkiem i draniem. Podczas nalotu policji wchodzi w posiadanie układanki. I tu zaczynają się dziwy. Pojawia się rudowłosy Brandon, Koledzy coś kombinują, dziewczyna okazuje się inna niż sądził, a do tego Wuj... Dziwny człowiek, który go prześladuje.Nie mogę za dużo zdradzić, bo popsułabym frajdę z czytania.
Książka jest debiutem. Poprzeczka wysoko postawiona, mam nadzieje, że pozostałe książki tego autora też tak wciągają.
sobota, 2 lipca 2011
Upiorny mleczarz - Nathaniel M. Bronx
Mieszkańcy pewnego małego miasteczka giną w niewyjaśnionych okolicznościach. W sprawę angażuje się Victor Swarożyc, detektyw o ponadprzeciętnych umiejętnościach oraz (w toku czytanych rozdziałów) budzących zdumienie koneksjach rodzinnych. Walka nie będzie łatwa, gdyż władza tych, z którymi przyjdzie mu się zmierzyć, sięga głęboko - dna piekieł. Mała książeczka. Pełno upiorów, morderstw i zaskakujących zwrotów akcji.
Mała rzecz a cieszy.
Polecam.
Publikowane na stronie forum OSC.
Koralina - Neil Gaiman
Koralina właśnie przeprowadziła się z rodzicami do nowego mieszkania. Z nudów i ciągłego braku zajęcia zostaje badaczem - bada okolicę i dom. I tu pojawiają się drzwi i klucz - jak u Alicji. Ale tu jest groza. Nowy świat wydaje się lepszy... Ale czy to rzeczywiście prawda? :>
Książka fantasy, ale tak szczerze powiedziawszy to nie wiem czy zakwalifikować ją jako dla dzieci czy dorosłych. Może jednych i drugich? Czyta się szybko. Świetna akcją. Wciąga prze-strrrrrasznie.
Polecam.
I uwaga na guziki!!!
Publikowane na stronie forum OSC.
Jak nie przepadam za ekranizacjami bajek i filmów - bo większości książka lepsza i oglądanie filmu marnuje mój czas - to w tym przypadku jest wyjątek. I książka i film są super.
piątek, 1 lipca 2011
Ludzie jak bogowie - H.G. Wells
Herbert George Wells to znany angielski pisarz powieści science fiction - Wehikuł czasu, wojna światów, Człowiek niewidzialny. Jego powieść Ludzie jak bogowie jest ilustracją jego przekonań o możliwości zmiany społeczeństwa w oparciu o naukę i logiczne zasady. Bohaterowie książki (wydawałoby się, że całkiem przypadkowi) trafiają do równoległego świata zwanego Utopią. Mieszkańcy tej krainy wyzbyli się agresji, wojen, chorób i głodu by stworzyć społeczeństwo które sprzyja rozwojowi jednostki i całej cywilizacji.
Świetnie opisana jest konfrontacja Ziemian z nowym światem, ośmieszenie naszych absurdalnych zasad i ich potęgi nad nami. Cześć z naszych bohaterów chce podbić ten "zacofany' światek i stworzyć w z niego drugą Ziemię...
Książka napisana z 1923 roku nic nie straciła na swojej aktualności. To jej wielki plus. Niestety jak dla mnie mało dialogów. Za to sporo opisów. Czego unikam. A tutaj jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało...
Dobra książka z kanonu sf, ale również powieść polityczna.
Publikowane na stronie forum OSC.
czwartek, 30 czerwca 2011
Bez litości - Miroslav Žamboch
Ten czeski pisarz powinien zagościć u nas na stałe. Jego fantasy pozbawione jest elfów, smoków i innych gadzin. Ale są za to pieniądze - główna siła napędowa świata, czarownice, ninja i ex- gladiatorzy jak główny bohater:
Nazwisko: Bakly
Profesja: były gladiator, najemnik
Zadania: przyjmie każde (za odpowiednią zapłatą)
Najbardziej nie lubi: magii
Przyjaciele: nic mu nie wiadomo na ten temat
Wrogowie: wielu, zbyt wielu...
Historia Bakly'eja licząca prawie 500 po prostu mnie wciągnęła. Nie przepadam za nic nie wnoszącym w życie mordobiciem, ale to książka to czyta poezja - ftu proza lekka i rozrywkowa gwarantuje sporo dobrej zabawy.
Cała akcja (oprócz prologu i epilogu) opowiadana jest przez głównego bohatera. Nigdy mnie to specjalnie nie przyciągało ani nie odpychało, ale tu Autor popisał się. Stworzył świetną postać, która mimo masy mięśni nie jest pozbawiona umysłu. Bakly powoli, acz stanowczo odkrywa (właściwie odkrywamy razem z nim) kolejne etapy układanki kryminalnej. Pierwszoosobowa narracja nie osłabiła toku akcji, a wręcz dodała smaczku.
Jestem zachwycona i oczarowana. Fantasy godna polecenia.
Nazwisko: Bakly
Profesja: były gladiator, najemnik
Zadania: przyjmie każde (za odpowiednią zapłatą)
Najbardziej nie lubi: magii
Przyjaciele: nic mu nie wiadomo na ten temat
Wrogowie: wielu, zbyt wielu...
Historia Bakly'eja licząca prawie 500 po prostu mnie wciągnęła. Nie przepadam za nic nie wnoszącym w życie mordobiciem, ale to książka to czyta poezja - ftu proza lekka i rozrywkowa gwarantuje sporo dobrej zabawy.
Cała akcja (oprócz prologu i epilogu) opowiadana jest przez głównego bohatera. Nigdy mnie to specjalnie nie przyciągało ani nie odpychało, ale tu Autor popisał się. Stworzył świetną postać, która mimo masy mięśni nie jest pozbawiona umysłu. Bakly powoli, acz stanowczo odkrywa (właściwie odkrywamy razem z nim) kolejne etapy układanki kryminalnej. Pierwszoosobowa narracja nie osłabiła toku akcji, a wręcz dodała smaczku.
Jestem zachwycona i oczarowana. Fantasy godna polecenia.
Publikowane na stronie forum OSC
Liżąc ostrze - Jakub Ćwiek
Przeszłość jest za mgłą. Przyszłość tym bardziej. ON czai się w teraźniejszości? liżąc ostrze! Jakub Ćwiek - autor opowiadań o Kłamcy - tym razem zaprasza Czytelników do mrocznego świata z pogranicza kryminału i horroru. Tu źli potrafią pomóc, a dobrzy zamienić życie w koszmar. Doświadczy tego podkomisarz Kacper Drelich. Choć cudem uniknął śmierci, ta wciąż jest tuż przy nim skryta wśród snów i makabrycznych wizji. Wszystko komplikuje zagadkowa przeszłość Drelicha, której wyjaśnienie może rzucić nowe światło na całą sprawę. Czy jednak bohater zdoła ocalić siebie i swoich bliskich? zanim mu się przyśnią? Dokądkolwiek idziesz, bądź pewien, że błądzisz! /opis z okładki/Świetna okładka. Przyciąga wzrok.
Treść wysokiej jakości.
Słyszałam różne opinie - większość narzekała, że to dalekie od "Kłamcy". Mieli rację. Bo to horror z elementami fantasy i kryminału. Mord i krew, policja i jezuici...
Wciągająca akcja. Intrygujące momenty. Zaskakujące zakończenie.
Mam nadzieję, że Ćwiek będzie też "eksperymentował" z innymi gatunkami literatury. Świetnie mu to wychodzi.
Książka, na którą warto poświęcić popołudnie.
Publikowane na stronie forum OSC
Kłamca 2 - Bóg marnotrawny - Jakub Ćwiek
ZŁO I DOBRO CORAZ TRUDNIEJ ODRÓŻNIĆ NAWET GDY JESTEŚ KŁAMCĄ. Jak daleko można się posunąć dla dobra sprawy? Loki, nordycki bóg kłamstwa w służbie aniołów nie ma żadnych skrupułów. [...] /opis z okładki/ Druga część Kłamcy zaskakuje. Archanioł Michaś wykazuje jednak uczucia. Do ludzi. A właściwie do kobiety. Ale całkiem niezwykłej jak się później okazuje Loki ma swojego Kłamczuszka. Zabawna "bestyjka". I tak jakby słabość do dzieci. (w dobrym znaczeniu Gałgany ;p).
Akcja wartka. Sporo nowych bohaterów z Grecji. Dużo odniesień do kina i teatru*. Nic tylko brać i czytać. Szkoda, że tak szybko się kończy.
* Słudzy Metatrona - grupa teatralna powstała z członków Śląskiego Klubu Fantastyki.
http://www.cwiek.carpenoctem.pl/sludzy.html
Publikowane na stronie forum OSC
Kłamca - Jakub Ćwiek
http://www.cwiek.carpenoctem.pl/ METAFIZYKA NIGDY NIE BYŁA ŁATWYM BIZNESEM ALE ODKĄD NIE MA BOGA ANIOŁY NIE GRAJĄ FAIR
Ocalony po szturmie na Walhallę Loki [...] patron oszustów i zdrajców w jednej osobie - postanawia przyłączyć się do zwycięzców i staje się anielskim chłopcem na posyłki. Tak przynajmniej sądzą archaniołowie, coraz bardziej zależni od pomocy nowego sojusznika.[...] /opis z okładki/
Nietzsche (niemiecki filozof) stwierdził, że Bóg umarł, ale to nie prawda. Poszedł gdzieś i nie powiedział, kiedy wróci... A świat rządzi się swoimi prawami. A właściwie prawami dżungli. Niech wygra najsilniejszy. Liczy się przecież liczba wyznawców. Każdy walczy jak może. Aniołowie zatrudniają Lokiego, bo sami mają "zasady".
Świetna książka. Obrazowo są opisane momenty walk - między małymi armiami, ale także między Lokim a... a właśnie...? Zdradzać tajemnicę? Hm... może jednak nie ;p Przyznam szczerze i bez bicia książka wciąga. Świetna akcja. Sceny walk, obraz społeczeństwa (amerykańskiego, polskiego...), wierzenia nordyckie, polskie, egipskie. I duża dawka humoru.
Warto się w to zagłębić. Druga cześć też interesująca.
Publikowane na stronie forum OSC
piątek, 17 czerwca 2011
Jakub Żulczyk – Zmorojewo
Tytus Grójecki wyjeżdża na wakacje do dziadków do wsi Głuszyce. W lesie kryje się zło. Granica jest coraz bardziej krucha, a strażnicy bezradni. Zaczynają ginąć ludzie. To miały być najnudniejsze wakacje tysiąclecia. Kto mógł przypuszczać, że „bezsensowna aktywność na świeżym powietrzu” u nadpobudliwej babci zmieni się w mroczną przygodę? Zabawna historia z dreszczykiem, ot po prostu dobra porcja fantastyki.
Nie mogę się doczekać dalszych losów Tytusa.
środa, 1 czerwca 2011
Złe małpy - Matt Ruff
Jane Charlotte zabiła człowieka. Lekarz ze szpitala psychiatrycznego w Las Vegas ma za zadanie zbadać jej poczytalność. Zabójstwo wygląda na irracjonalne, a życiorys trzydziestoparoletniej kobiety – młodzieńczy bunt, narkomania, przelotne związki i marne posady – nie daje jednoznacznego obrazu jej zdrowia psychicznego. Jane nie zaprzecza, że zabiła. Twierdzi jednak, że zrobiła to, bo należy do tajnej organizacji, walczącej ze złem na świecie. A konkretnie - pracuje dla Wydziału Usuwania Niereformowalnych Osób. Dla Złych Małp.
Opowieść Jane Charlotte jest spójna i logiczna, trochę podkoloryzowana na film klasy B, ciut za dużo efektów, ale nadal mieści się w realności. Gdy już zaczynamy jej wierzyć, zaczynamy ją nawet lubić, to doktor Vale wyciąga na światło dzienne parę faktów. I znowu – wydaje się nam, że wiemy, dlaczego Jane wymyśla sobie świat Złych Małp, od czego ucieka w szaleństwo. Coraz bardziej wchodzimy w niewiarygodny świat kobiety, chcemy za wszelką cenę jej wierzyć - że przeciętna osoba z masą problemów może ratować świat od złych ludzi. Przecież tak bywa w kinie. Każdy z nas marzy by być kimś więcej niż tylko osobą czytającą o teoriach spisowych, checemy brać w tym udział! A Jane bierze w tym udział... Bez głębszego zastanowienia stanęłam po jej stronie.
Powieść Matta Ruffa'a to kawał świetnej literatury skonstruowała jak szwajcarskie zegarki - precyzyjnie i z finezją. I z zaskakującym końcem.
Idę upolować pozostałe książki tego autora.
sobota, 28 maja 2011
Życie owadów - Wiktor Pielewin
Książka po pierwszym rozdziale wydawała mi się drętwa i nic niewnosząca do życia. Myliłam się. I to bardzo. Książka (kolejna zresztą w dorobku Pielewina) wnosi sporo do świadomości, ukazując nam obraz życia w Rosji. Rosji nie takiej, jaką pokazują nam media, ale tej prawdziwej, z prawdziwymi ludźmi. Z ludźmi takimi jak my. A wszystko to pod płaszczykiem poznania życia robaków - komary robią interesy, żuczki gnojaki próbują zgłębić zagadki wszechświata, mucha chce lepszego życia... Jestem ciekawa, jak Pielewin przedstawiłby kobietę zaczytaną? Bo mól książkowy wydaje się zbyt prosty...
Aha... i uważam teraz na zielone muchy. Kto przeczyta, ten zrozumie.
Recenzja ukazała się na portalu Biblionetka.
Empire V - Wiktor Pielewin
Tytuł oryginalnie brzmi "Ampir V", co uważam za lepsze odzwierciedlenie zawartych treści. Młody nieudacznik, Roma Szurkin, odpowiada na ogłoszenie prasowe obiecujące sukces życiowy, i trafia do bractwa wampirów. Trafia do elity i w kilka tygodni dzięki kursom glamouru i dyskursu dowiaduje się, w jaki sposób skonstruowany jest współczesny świat.
Pielewin drąży tematy podejmowane już w poprzednich utworach - w życiu wszystko jest względne, a ludzie podlegają nieustannej manipulacji. Autor pozostaje prorokiem i kronikarzem nowej ery. Sięga po charakterystyczne dla siebie środki: miesza rozmaite wierzenia - teozofię, okultyzm, buddyzm, mitologię babilońską - i znajduje dla nich niespodziewane zastosowanie we współczesności. Powstała powieść niezwykle pielewinowska, a jednocześnie ciągle zaskakująca szaleństwem pomysłów, wizją, kunsztem literackim i zaraźliwym humorem. Na szczęście Pielewinowi nie brak wdzięku. Pozostaje on pisarzem wściekle inteligentnym, przezabawnym i przewrotnym. Ośmiesza zarazem współczesny dyskurs naukowy i naśmiewa się z eklektyczności kultury, sam od niej nie stroniąc.
Książka została zaklasyfikowana jako fantastyka - to przez wampiry. Przeczytałam te ponad 400 stron jednym tchem, no, może dwoma, niestety musiałam zrobić przerwę na pracę. To moja pierwsza książka tego autora i jestem nim oczarowana, zachwycona, porażona i żądam więcej!
Świetna akcja, mix kultur i wierzeń, ale mimo to wszystko spójne i jasne. Każda teoria poparta dowodami, których nie da się obalić. Książka zostaje długo w pamięci i zmusza do myślenia (zwłaszcza dyskurs, glamour i bablos). A czasami do odświeżenia wiedzy - przyznam szczerze, że dla dzikiej satysfakcji i wiedzy sprawdziłam życiorys Tołstoja, wiersze poetów rosyjskich oraz pochodzenie słów.
Raczej nie jestem wielką entuzjastką Dostojewskiego i literatury rosyjskiej, ale Pielewin jest olśniewający, powalający. To świeży powiew inteligencji, humoru i wysokiego kunsztu literackiego. Po prostu TRZEBA przeczytać :].
Gdybym miała ocenić tę książkę w skali dziewięciostopniowej, byłoby to 13/10.
Recenzja ukazała się również na portalu Biblionetka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



