Szukaj na tym blogu

piątek, 1 lipca 2011

Klub mało używanych dziewic - Monika Szwaja

Rzeczony klub zakładają cztery niezależne kobiety po spotkaniu maturalnym. Kolejnym po latach.  Nie żeby pomóc sobie złapać tzw "dobrą partię" , czyli przyszłego męża... Ot, zwyczajnie mają zamiar poprawiać rzeczywistość. Cztery różne kobiety. Cztery różne podejścia do życia.
Lubię książki p. Moniki S. Są polskie, realne i zabawne. Ta nie odbiega niczym od reszty. Można się pośmiać, rozpłakać, zastanowić nad losem bohaterek (a i swoim czasem też warto) i oczywiście poznać realia innych środowisk. W tym przypadku lekarzy i nauczycieli. Choć nie tylko.
Książkę czyta się szybko. Oczami wyobraźni widzi się te tuje i rozchodniki albo popija drinka i słucha jazzu w klubie albo...

Zresztą sami sprawdźcie.
 
 
Publikowane na stronie forum OSC.

Sushi dla początkujących - Keyes Marian

Załamanie nerwowe to pozornie fantastyczna dolegliwość: przez cały czas można wylegiwać się w łóżku i oglądać telewizję. Kto jednak się załamie? Czy gospodyni domowa Clodagh, która całymi dniami podgrzewa w mikrofalówce makaron dla swoich nieznośnych maluchów i czeka na powrót z pracy przystojnego męża, Dylana? A może Lisa, twarda, krucha i apetyczna niczym cukierek m&m's, usiłując otrząsnąć się z szoku, wywołanego degradacją zawodową i przeniesieniem z Londynu do Dublina, gdzie ma kierować trzeciorzędnym czasopismem? Albo Ashling, tak normalna, aż dziw bierze?

Marian Keyes jest świetną Irlandzką pisarką, znaną na całym świecie. Wprost ją uwielbiam. Książki są pełne humoru i wartkiej akcji. Obyczajowej. Faceci mogą tego nawet nie dotykać ;p
Ale ta książka... Według mnie ledwie trójka. Raz... Słownie R A Z się roześmiałam.
Niby nic nowego. Obyczajówka. Kobiety. Faceci. Czasami seks, dzieci i praca. Ale na fali zróbmy wielkie show - produkcja wielkiej gazety dla kobiet... zaleciało mi Pradą, Miu Miu... i całą tą szmirą.
Historią może i fajna, ale niestety troszkę ilość przerosła treść.

Dobra na samotny dłuuugi wieczór.
Bo ma ponad 400 stron.


Publikowane na stronie forum OSC.

Fryderyk Chopin - Bożena Weber

Monografia przypomina niezwykłe cechy charakteru Chopina, jego życie i dorobek w historii muzyki jakim może pochlubić się Polska. Jego mazurki i polonezy ucieleśniają ducha narodu polskiego i polskie krajobrazy pól niezmierzonych. Mimo iż od śmierci kompozytora upłynęło już tyle lat, jego muzyka nie straciła ani trochę ze swego czarodziejskiego geniuszu, czy magicznego wpływu. Dla milionów stała się nawet symbolem wolności.
Autorka ukazuje również życie prywatne artysty i jego wpływ na muzykę, którą tworzył. Choć książka skierowana jest do młodzieży B. Weber nie zaciemnia, nie idealizuje portretu kompozytora.
Książka zawiera dużo ilustracji.

Publikowane na forum OSC.

Astrid Lindgren oczami Vivi Edström

Ta maleńka książeczka (nie więcej niż 30 stroniczek) wydana przez Instytut Szwedzki ukazuje nam miłą i zdecydowaną kobietę, która nie bała się wziąć tak zwany los we własne ręce. I działać. Co prawda na tak nikłe ilości stron nie ma opisu całego życia pisarki. Sama też nie opowiadała o nim często, nie lubiła udzielać wywiadów. Ale te kilka ciekawostek, które wpadają nam w łapki tylko zachęcają nas do pogłębienia wiedzy o tej wspaniałej kobiecie.
W książce nie zabrakło też kilku słów o jej twórczości. Oraz tego co ma wspólnego z życiem Astrid Lindgren jako dziecka na pięknej szwedzkiej wsi.

Książkę naprawdę warto przeczytać.
I nie zajmie to wiele czasu.


Publikacja ukazała się na stronie forum OSC.

czwartek, 30 czerwca 2011

Brzemię. Mit o Heraklesie i Atlasie - Jeanette Winterson

Od Olimpu przez Kaukaz do dwudziestowiecznej Anglii i lotów w przestrzeń - kolejna książka z serii MITY jest zakrojona na skalę iście kosmiczną. Opowiada historię spotkania tytana Atlasa, który w ramach boskiej kary dźwiga na barkach cały świat, i Heraklesa, osiłka idącego przez życie jak taran. Staje się ono źródłem kilku przygód (i powodem kilku zabójstw), ponadto jednak, nawet dla Heraklesa, który nigdy wcześniej nie zadawał innych pytań niż: "Którędy do...?" i "Czy jesteś mężatką?", niespodziewaną okazją do refleksji. Poddając mit o obu siłaczach współczesnej interpretacji, Jeanette Winterson wzbogaca go wybornym humorem i wątkami autobiograficznymi. Na podstawie poczynań swoich mitologicznych bohaterów i własnego życia rozważa, na ile przeszłość i przyszłość determinują ludzki los, jaką moc mają nasze wybory, pragnienia i ograniczenia. W zaskakującym zakończeniu podpowiada zaś, co może sprawić, że brzemię przestaje być nieznośnym ciężarem.


Książkę przeczytałam jednym tchem. Ze względu na wcześniejszy pisarski dorobek Autorki. I nie wiem jak to do końca nazwać, opisać... Mit o Heraklesie i Atlasie to po prostu to co się spodziewałam - najwyższej klasy pisarstwo nie umniejszającej żadnej stronie naszego życia. Ale minusem książki są prywatne przemyślenia Autorki - cząstkują one książkę. Choć sporo wnoszą do treści.
Mimo wszystko poleciłabym ją fascynatom mitów.


Publikowane na stronie forum OSC

Angus od snów - Alexander McCall Smith

Książka ta na nowo opowiada mit o Angusie, znanej i lubianej postaci z mitologii celtyckiej Irlandii i Szkocji. Angus to dawca snów, Eros, uosobienie miłości. /Autor we Wstępie/

Opowieść o celtyckim bogu przeplata się z losami współczesnych mężczyzn o tym samym imieniu. Akcja książki rozgrywa się głownie w Szkocji i w jej malowniczym krajobrazie. Losy bohaterów potraktowane są bez moralizatorskiej czy dydaktycznej otoczki. Pełnią raczej część opowieści o życiu, snach i miłości.
Książkę czyta się szybko. Wciąga, choć nie jest to powieść wszech czasów (a co jest?).


Publikowane na stronie forum OSC

Anna In w grobowcach świata - Olga Tokarczuk

Autorka sięgnęła do jednego z najstarszych mitów człowieka - "opowieści o Inannie, sumeryjskiej bogini, która zeszła do podziemnego świata, by zmierzyć się ze swoją siostrą, władczynią śmierci. I wróciła. To opowieść założycielska, z której potem wypączkowały inne mity, także i te, które przetrwały do dziś. Niepokojąca, dziwna i momentami okrutna opowieść została spisana na tabliczkach klinowych około czterech tysięcy lat temu. Po raz pierwszy w historii pojawia się tutaj Autor, właściwie Autorka, i po raz pierwszy w dziejach cywilizacji tekst literacki (Hymn do Inanny) zostaje podpisany. Znamy imię tej kobiety - Enheduanna. Nie pozostaje nic innego, jak opowiadać dalej" - Olga Tokarczuk.

Długo zastanawiałam się nad przeczytaniem tej książki. Nie jestem fanką Olgi Tokarczuk. Ale tą książkę poleciła bym każdemu.
Autorka w piękny i dość... hm.. drastyczny sposób łączy mityczne postacie i osadza je w krainie współczesności pełnej wind, korytarzy i brudu. Jednak najważniejszą rolę odgrywają tu życie i śmierć, oraz zmartwychwstanie i zachowanie pamięci o sobie dla przyszłych pokoleń. Są to problemy nie tylko dotyczące mitycznych bóstw, ale także każdego z nas. Pierwotność można odnaleźć nie tylko w mitycznych postaciach, ale także w języku stylizowanym na surowy, choć czasami nieco napuszony styl z glinianych tabliczek. O. Tokarczuk potrafiła ten starożytny obraz dopełnić niepewnością i nieustającą chęcią podejrzenia co się dzieje na następnej stronie, czy Anna In już wygrała... a może pokażą się kolejne przeszkody..? 


Publikowane na  stronie forum OSC